Pokazywanie postów oznaczonych etykietą parentingowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą parentingowy. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 23 listopada 2017
Mikołajki- pomysł na prezent
Dwa tygodnie zostały do Mikołajek, czyli dnia w którym wiele dzieci oszaleje z radości ale tylko na chwilę. Przyznaj ile razy Twoje dziecko bawiło się jakąś zabawką naprawdę długo a ile razy taka zabawka leciała w kąt już po kilku dniach?
Etykiety:
blog,
co kupić na mikołajki,
dziecko,
mikołaj,
mikołajki,
parentingowy,
prezent na mikołaja,
prezenty,
prezenty na mikołaja dla dziecka,
przemyslenia,
słodycze,
święta,
tradycja,
zima,
życie
wtorek, 19 września 2017
Podróże małe i duże cz.1
Jest jesień ale czy to oznacza, że trzeba się zamknąć w czterech ścianach pod kocem z gorącą herbatą ?
Hmm w sumie patrząc za okno - tak, jesień właśnie to oznacza. Chociaż, kiedy przyjdą ciut cieplejsze dni i przyjdzie nasza piękna polska jesień to z chęcią wyjdę na wycieczkę.
Etykiety:
aktywnywypoczynek,
atrakcje,
bezrobotna,
blog,
dzieńdobry,
góry,
górystołowe,
kobieta,
lifestylowy,
matka,
nowość,
parentingowy,
post,
trzylatek,
wycieczka,
wycieczki,
żona,
życie
sobota, 1 lipca 2017
SOS Wakacje - pierwsza pomoc
Już za kilkanaście godzin zaczniemy nasze wakacje, niby czas odpoczynku, jednak nauczona ostatnim wyjazdem z niespełna rocznym (wtedy) bobasem wiem, że odpoczynek może zamienić się w jeszcze większą harówkę niż w domu.
sobota, 24 czerwca 2017
Walcz z chorobą naturalnie-przepis na super żelki
Ostatni raz moje dziecko chore było we wrześniu 2016, mogłabym napisać jeszcze miesiąc temu, niestety w powietrzu tyle tych małych wrednych zarazków, tak też najpierw złapało matkę, później syna, skończyło się na antybiotyku. Tydzień spokoju i własnie mamy nową inwazję. Jako że nie chcę faszerować syna chemią staramy się najpierw walczyć domowo (nie raz udało się i organizm sam się obronił) i tym razem próbujemy choć odporność zaniżona, jeśli nie przejdzie w poniedziałek niestety do lekarza...
sobota, 17 czerwca 2017
Trochę śmiechu przez łzy...
Chyba każda z nas, kobiet, matek ma w swoim życiu takie dni kiedy chciała by wszystko rzucić w cholerę, stanąć obok i zobaczyć jak poradzą sobie bez nas w domu, więc pół żartem pół serio...
środa, 14 czerwca 2017
Znów wracam jak bumerang
Znów zadaję sobie to pytanie: dlaczego po raz kolejny próbuję swych sił w pisaniu bloga?
Kiedyś opisywałam swoje pasje, swoją chorobę a dziś?
Dziś "muszę bo się uduszę!"
Dziś "muszę bo się uduszę!"
Już prawie trzy lata jestem nieperfekcyjną kurą domową i matką, czasem psychicznie nie wyrabiam (jak pewnie niejedna z was ;)) i jeśli nie wyrzucę tego z siebie to padnę trupem i nie będzie co zbierać, a może
i będzie, bo jestem otyła (nie boję się o tym mówić bo wiem i widzę jak jest) więc jednak jak polecę w dól,
to z impetem i w sumie nie wiem czy z tego powodu się śmiać czy płakać...
i będzie, bo jestem otyła (nie boję się o tym mówić bo wiem i widzę jak jest) więc jednak jak polecę w dól,
to z impetem i w sumie nie wiem czy z tego powodu się śmiać czy płakać...
Ale ja nie o tym miałam, standardowo w głowie mnóstwo myśli na minutę próbuje ujrzeć światło dzienne,
a pomysły odbijają się od ścian czaszki i w większości nigdy nie zostaną zrealizowane, stłamszone przez najbliższych lub w końcu przeze mnie samą, chyba że dzięki Tobie coś się z nimi stanie.
a pomysły odbijają się od ścian czaszki i w większości nigdy nie zostaną zrealizowane, stłamszone przez najbliższych lub w końcu przeze mnie samą, chyba że dzięki Tobie coś się z nimi stanie.
Jeśli chcesz przeżywać razem ze mną radości i smutki, jeśli chcesz poznać kilka ciekawych, szybkich i łatwych przepisów na posiłki i przekąski czy też chcesz poznać trochę lifehacków zostań i się rozgość a na pewno nie będziesz się nudzić!
Robotnaberobotna.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



