Dwa tygodnie zostały do Mikołajek, czyli dnia w którym wiele dzieci oszaleje z radości ale tylko na chwilę. Przyznaj ile razy Twoje dziecko bawiło się jakąś zabawką naprawdę długo a ile razy taka zabawka leciała w kąt już po kilku dniach?
No właśnie... ja mogę policzyć na jednej ręce takie zabawki syna którymi bawi się od dłuższego czasu i mu się nie nudzą.
z każdym nowym rokiem widzę zwiększającą się tendencję w prześciganiu się o mikołajkowe prezenty dla dzieci i wtedy przypomina mi się moje (jeszcze ;)) nie tak odległe dzieciństwo kiedy nie mogłam się doczekać 6 grudnia. Czekałam na Mikołaja i na to co tym razem zostawi mi pod poduszką. Za każdym razem się nie zawiodłam, zawsze czekała na mnie reklamówka pełna owoców i słodyczy. W związku z tym jakie u mnie wywołuje to wspomnienia i jestem dosyć staroświecka - mój syn nie dostaje i nie będzie dostawał pod poduszkę od Mikołaja żadnych zabawek. Można by rzec wyrodna matka
ja jednak twierdzę, że prezenty/zabawki powinien przynosić pod choinkę i tak też robimy. Najbardziej w tej pogodni za prezentami rozbrajający/zasmucający jest fakt, że dla dzieci przestaje się liczyć cała magia która się za tym kryła a ważny jest tylko dostanie kolejnej zabawki. Czy rozmawiacie w domu kim tak naprawdę był Święty Mikołaj ? Myślę że również nam dorosłym to umyka.
A czy wiesz jak wyglądają święta blogera? niezależnie od tego jakie to święta, zawsze jest podobnie, o wiele wcześniej się do nich przygotowujemy. Pomysł, pisanie tekstu, zdjęcia to wszystko wymaga od nas czasu i kombinowania, och jak trudno przed trzylatkiem ukryć strój mikołaja i torebkę ze słodyczami!
(podejrzewam, że wiesz o czym mówię) Od jakiegoś czasu już wypytuję syna co by chciał pod choinkę (oczywiście widząc gazetkę twierdzi, że wszystko bardzo potrzebuje) I tu moje pytanie czy chcesz poczytać o moich pomysłach na prezent dla syna? Daj znać w komentarzu i koniecznie napisz jak u Ciebie wyglądają Mikołajki!



Z dziećmi właśnie tak jest - nowa zabawka, chwilowy szał... po czym po paru dniach leży w kącie. Hm, a moje Mikołajki? No cóż, niedługo przyjaciółka rodzi (a córcia drugiej skończyła pół roku), więc będę mieć powód żeby w święta biegać po sklepach:)
OdpowiedzUsuńBardzo przyjemnie się czyta :) Ja jako dziecko również nie mogłam doczekać się Mikołaja i u mnie w domu wyglądało to tak, że jeśli Mikołaj przyniósł jakiś większy prezent, to pod choinkę było coś symbolicznego i odwrotnie :)
OdpowiedzUsuńU nas Mikołaj z krwi i kości przyjdzie pierwszy raz w tym roku. Chyba tata się przebierze :)
OdpowiedzUsuńU nas Mikołajki symbolicznie w tym roku piżamki z ulubionymi bohaterami. "Lepsze" prezenty będą pod choinką:P
OdpowiedzUsuńU nas Julcia jeszcze jest za mała na ogarnięcie tematu Św. Mikołaja, myślę że w przyszłości spróbujemy podjąć tą kwestię :)
OdpowiedzUsuńCoś czuję, że wszyscy potrzebujemy inspiracji w te święta:-)
OdpowiedzUsuńteż musimy się zastanowić, co chrześniakowi kupić.klaudia
OdpowiedzUsuńJa mam 7 dzieci z najbliższej rodziny do obdarowania i aż się boję...
OdpowiedzUsuńU nas to samo z 10 dzieci do obdarowania plus 4 ma w grudniu jeszcze urodzinki, to się porobiło ����
UsuńMy stawiamy w Mikołajki na drobny podarunek tak było.u nas zawsze.
OdpowiedzUsuńdzieci brak, więc na razie o tym nie myślę :) ale w tym roku pomyśleliśmy o tym, że pójdziemy z mężem na kolację z okazji mikołajek :)
OdpowiedzUsuń