Hmm w sumie patrząc za okno - tak, jesień właśnie to oznacza. Chociaż, kiedy przyjdą ciut cieplejsze dni i przyjdzie nasza piękna polska jesień to z chęcią wyjdę na wycieczkę.
Dziś przychodzę do Ciebie z pomysłem na jednodniowe wycieczki (będzie seria takich wpisów, także zachęcam do obserwowania )
Na początek jeśli będziesz w okolicach kotliny kłodzkiej na Dolnym Śląsku, koniecznie zajrzyj do Karłowa w Góry Stołowe. Znajdziesz tu fajne trasy dzięki którym na pewno nie będziesz się nudzić. Co prawda jest tutaj ich sporo i żeby zwiedzić wszystko potrzeba kilka dni ale z Młodym byliśmy póki co tylko na Szczelińcu Wielkim, ja sama byłam jeszcze w Błędych Skałach i Sklanych Grzybach które też serdecznie polecam - są śmiałkowie którzy zwiedzili trzy punkty jednego dnia, jednak z małymi dziećmi nie polecam. Wracając do Szczelińca, bardzo urokliwe miejsce, jednak do pokonania na sam początek mamy 665 schodów (sama, bym się nie doliczyła ale są ochotnicy którzy to robią i to nawet z radością). Nie przerażaj się ilością tych schodów co jakiś czas jest możliwość odpoczynku na trasie. Na samej górze jest schronisko PTTK i możliwość zjedzenia ciepłego posiłku czy kupienia jakiś drobiazgów i pamiątek. Na wejściu po schodach można poprzestać, zajrzeć na punkt widokowy i zejść na dół lub kupić bilecik i zwiedzać dalszą część gór i tarasy widokowe których jest kilka. Jeśli zdecydujesz się na dalsze zwiedzanie polecam zaglądać w każde zakamarki i wchodzić na wszystkie punkty widokowe, ja tego nie zrobiłam i ominął mnie najsławniejszy widok wielkiego Małpoluda. Drugim wyraźnym zwierzęciem "zatopionym" w skale którego można spotkać na trasie jest Wielbłąd. Innych zwierząt i uformowań jakoś nie umiałam się doszukać nawet kiedy było napisane co to właściwie jest. Ale myślę, że dziecięca wyobraźnia lepiej sobie z tym poradzi. Jeśli przeraża Cię nazwa Szczeliniec i myślisz że nie dasz sobie rady i się zaklinujesz to chcę Cię uspokoić, Noszę rozmiar 46 i nawet w miejscu gdzie trzeba było przejść "na kucaka" dałam radę, ewetnualnie jak się zaklinujesz to ktoś z pewnością poratuje Cię "kopem" i tu pozdrawiam mojego męża który się z plecakiem zablokował ;)
Na początek jeśli będziesz w okolicach kotliny kłodzkiej na Dolnym Śląsku, koniecznie zajrzyj do Karłowa w Góry Stołowe. Znajdziesz tu fajne trasy dzięki którym na pewno nie będziesz się nudzić. Co prawda jest tutaj ich sporo i żeby zwiedzić wszystko potrzeba kilka dni ale z Młodym byliśmy póki co tylko na Szczelińcu Wielkim, ja sama byłam jeszcze w Błędych Skałach i Sklanych Grzybach które też serdecznie polecam - są śmiałkowie którzy zwiedzili trzy punkty jednego dnia, jednak z małymi dziećmi nie polecam. Wracając do Szczelińca, bardzo urokliwe miejsce, jednak do pokonania na sam początek mamy 665 schodów (sama, bym się nie doliczyła ale są ochotnicy którzy to robią i to nawet z radością). Nie przerażaj się ilością tych schodów co jakiś czas jest możliwość odpoczynku na trasie. Na samej górze jest schronisko PTTK i możliwość zjedzenia ciepłego posiłku czy kupienia jakiś drobiazgów i pamiątek. Na wejściu po schodach można poprzestać, zajrzeć na punkt widokowy i zejść na dół lub kupić bilecik i zwiedzać dalszą część gór i tarasy widokowe których jest kilka. Jeśli zdecydujesz się na dalsze zwiedzanie polecam zaglądać w każde zakamarki i wchodzić na wszystkie punkty widokowe, ja tego nie zrobiłam i ominął mnie najsławniejszy widok wielkiego Małpoluda. Drugim wyraźnym zwierzęciem "zatopionym" w skale którego można spotkać na trasie jest Wielbłąd. Innych zwierząt i uformowań jakoś nie umiałam się doszukać nawet kiedy było napisane co to właściwie jest. Ale myślę, że dziecięca wyobraźnia lepiej sobie z tym poradzi. Jeśli przeraża Cię nazwa Szczeliniec i myślisz że nie dasz sobie rady i się zaklinujesz to chcę Cię uspokoić, Noszę rozmiar 46 i nawet w miejscu gdzie trzeba było przejść "na kucaka" dałam radę, ewetnualnie jak się zaklinujesz to ktoś z pewnością poratuje Cię "kopem" i tu pozdrawiam mojego męża który się z plecakiem zablokował ;)




Daj, znać jeśli zachęciłam Cię do wyprawy, a może Szczeliniec masz już za sobą? , napisz jakie wrażenia masz z tej wycieczki.
źródło zdjęcie
Małpolud: http://www.globtroter.pl/zdjecia/166323,polska,gory,stolowe,szczeliniec,wielki,malpolud.html
park dinozaurów: http://www.polskaniezwykla.pl/web/place/gallery,2,25320.html

















Dawno mnie nie było w tych rejonach. Mam nadzieję, że uda mi się odwiedzić Szczeliniec, bo już od dłuższego czasu myślę o górach. Jednak propo jesieni i zamykania się w domu, to mam nadzieję, że w październiku uda mi sie wyskoczyć gdzieś w cieplejsze strony :)
OdpowiedzUsuńoch zazdroszczę cieplejszych stron, ja mam jakąś fobię jeśli chodzi o wyjazdy za granicę, boje się że mi dziecko porwą albo sie coś stanie i zamiast odpoczynku byłby jeden wielki stres 🙊🙊🙊
OdpowiedzUsuńOd niedawna mieszkam we Wrocławiu, więc w jakiś wolny weekend może uda mi się wyrwać tam gdzie opisujesz. :)
OdpowiedzUsuńIdea jednodniowych wycieczek jest czymś, co przyświeca mi od kilku już lat. Nie zawsze mam możliwość wygospodarowanie kilku dni czasu, więc każdy wolny dzień jest okazją do ruszenia czterech liter z chałupy. Co najlepsze, nie trzeba wcale gnać na drugi koniec kraju, by zobaczyć coś ciekawego... wystarczą chęci i czysta ciekawość tego, co za kolejnym zakrętem. ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Damian
Dokładnie o to chodzi! Wiekszość moich wycieczek to okolice bliższe i te ciut dalsze bo wokół nas i całej Polsce jest naprawde sporo miejsc do zwiedzania i wcale nie trzeba na nie wydawać fortuny :)
UsuńDolny Śląsk to mój faworyt. Chcę takich wpisów więcej :)
OdpowiedzUsuńWcale nie trzeba podróżować poza Polskę, czy odbywać jedno czy dwudniowe wycieczki gdzieś daleko w Polsce, często właśnie z pobliżu naszego miejsca zamieszkania czekają na nas cudy do zwiedzenia. :)
OdpowiedzUsuńBylismy z 4 latka i 4 miesieczniakiem. Wszystko sie da jak sie chce. Rok wczesniej Bledne Skaly zaliczone. Moze teraz sie uda na skalne grzyby chociaz sezon na te prawdziwe w pelni :D
OdpowiedzUsuń