Pokazywanie postów oznaczonych etykietą matka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą matka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 marca 2018

Prozdrowotne akcje a rzeczywistość


stetoskop, badania

Nie każdy z was wie, że jestem osobą dość chorowitą, od dziecka nie opuszcza mnie astma a w wieku dojrzewania doszła jeszcze łuszczyca albo AZS – do końca nawet nie jestem zdiagnozowana mimo jeżdżenia po dermatologach i klinikach (osobiście uważam, że mam to i to).

Od dłuższego czasu twierdzę, że męczy mnie coś jeszcze i tu zaczyna się cała zabawa...

czwartek, 5 października 2017

Są takie pytania na które nie ma odpowiedzi...

Pół roku starań, w końcu są! Dwie upragnione kreski na teście ciążowym, radość tak ogromna, że nie można się tą nowiną nie podzielić i tak aparat w dłoń synowi do potrzymania małe śpioszki, zdjęcie na fejsa i wiadomość poszła w świat, że RobotnaBezrobotna znów zostanie matką a później...

wtorek, 19 września 2017

Podróże małe i duże cz.1

jednodniowa wycieczka
Jest jesień ale czy to oznacza, że trzeba się zamknąć w czterech ścianach pod kocem z gorącą herbatą ? 
Hmm w sumie patrząc za okno - tak, jesień właśnie to oznacza. Chociaż, kiedy przyjdą ciut cieplejsze dni i przyjdzie nasza piękna polska jesień to z chęcią wyjdę na wycieczkę. 

niedziela, 13 sierpnia 2017

Łatwe ciasto owocowe

Po małej przerwie przychodzę do Ciebie z przepisem na szybkie, łatwe i zarazem przepyszne ciasto owocowe. Idealne, gdy za godzinę mają się pojawić niespodziewani goście. Póki jeszcze mamy cudowne sezonowe owoce korzystamy ile się da :) 

sobota, 24 czerwca 2017

Walcz z chorobą naturalnie-przepis na super żelki

Ostatni raz moje dziecko chore było we wrześniu 2016, mogłabym napisać jeszcze miesiąc temu, niestety w powietrzu tyle tych małych wrednych zarazków, tak też najpierw złapało matkę, później syna, skończyło się na antybiotyku. Tydzień spokoju i własnie mamy nową inwazję. Jako że nie chcę faszerować syna chemią staramy się najpierw walczyć domowo (nie raz udało się i organizm sam się obronił) i tym razem próbujemy choć odporność zaniżona, jeśli nie przejdzie w poniedziałek niestety do lekarza...

sobota, 17 czerwca 2017

Trochę śmiechu przez łzy...

     Chyba każda z nas, kobiet, matek ma w swoim życiu takie dni kiedy chciała by wszystko rzucić w cholerę, stanąć obok i zobaczyć jak poradzą sobie bez nas w domu, więc pół żartem pół serio...

środa, 14 czerwca 2017

Znów wracam jak bumerang


Znów zadaję sobie to pytanie: dlaczego po raz kolejny próbuję swych sił w pisaniu bloga? 
Kiedyś opisywałam swoje pasje, swoją chorobę a dziś?
Dziś "muszę bo się uduszę!" 
Już prawie trzy lata jestem nieperfekcyjną kurą domową i matką, czasem psychicznie nie wyrabiam (jak pewnie niejedna z was ;)) i jeśli nie wyrzucę tego z siebie to padnę trupem i nie będzie co zbierać, a może
 i będzie, bo jestem otyła (nie boję się o tym mówić bo wiem i widzę jak jest) więc jednak jak polecę w dól, 
to z impetem i w sumie nie wiem czy z tego powodu się śmiać czy płakać...

 Ale ja nie o tym miałam, standardowo w głowie mnóstwo myśli na minutę próbuje ujrzeć światło dzienne,
 a pomysły odbijają się od ścian czaszki i w większości nigdy nie zostaną zrealizowane, stłamszone przez najbliższych lub w końcu przeze mnie samą, chyba że dzięki Tobie coś się z nimi stanie.
Jeśli chcesz przeżywać razem ze mną radości i smutki, jeśli chcesz poznać kilka ciekawych, szybkich i łatwych przepisów na posiłki i przekąski czy też chcesz poznać trochę lifehacków zostań i się rozgość a na pewno nie będziesz się nudzić! 


Robotnaberobotna.