Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lifestylowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lifestylowy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 września 2017

Naturalne wzmacnianie odporności

Niejednokrotnie przechodzimy obok niej obojętnie, ot zwykły krzew rosnący sobie gdzieś na łące. Tym razem jednak  postanowiłam przyjrzeć się jej bliżej. Ciekawi Cię o czym mowa? Już spieszę z wyjaśnieniem. 

wtorek, 19 września 2017

Podróże małe i duże cz.1

jednodniowa wycieczka
Jest jesień ale czy to oznacza, że trzeba się zamknąć w czterech ścianach pod kocem z gorącą herbatą ? 
Hmm w sumie patrząc za okno - tak, jesień właśnie to oznacza. Chociaż, kiedy przyjdą ciut cieplejsze dni i przyjdzie nasza piękna polska jesień to z chęcią wyjdę na wycieczkę. 

sobota, 24 czerwca 2017

Walcz z chorobą naturalnie-przepis na super żelki

Ostatni raz moje dziecko chore było we wrześniu 2016, mogłabym napisać jeszcze miesiąc temu, niestety w powietrzu tyle tych małych wrednych zarazków, tak też najpierw złapało matkę, później syna, skończyło się na antybiotyku. Tydzień spokoju i własnie mamy nową inwazję. Jako że nie chcę faszerować syna chemią staramy się najpierw walczyć domowo (nie raz udało się i organizm sam się obronił) i tym razem próbujemy choć odporność zaniżona, jeśli nie przejdzie w poniedziałek niestety do lekarza...

sobota, 17 czerwca 2017

Trochę śmiechu przez łzy...

     Chyba każda z nas, kobiet, matek ma w swoim życiu takie dni kiedy chciała by wszystko rzucić w cholerę, stanąć obok i zobaczyć jak poradzą sobie bez nas w domu, więc pół żartem pół serio...

środa, 14 czerwca 2017

Znów wracam jak bumerang


Znów zadaję sobie to pytanie: dlaczego po raz kolejny próbuję swych sił w pisaniu bloga? 
Kiedyś opisywałam swoje pasje, swoją chorobę a dziś?
Dziś "muszę bo się uduszę!" 
Już prawie trzy lata jestem nieperfekcyjną kurą domową i matką, czasem psychicznie nie wyrabiam (jak pewnie niejedna z was ;)) i jeśli nie wyrzucę tego z siebie to padnę trupem i nie będzie co zbierać, a może
 i będzie, bo jestem otyła (nie boję się o tym mówić bo wiem i widzę jak jest) więc jednak jak polecę w dól, 
to z impetem i w sumie nie wiem czy z tego powodu się śmiać czy płakać...

 Ale ja nie o tym miałam, standardowo w głowie mnóstwo myśli na minutę próbuje ujrzeć światło dzienne,
 a pomysły odbijają się od ścian czaszki i w większości nigdy nie zostaną zrealizowane, stłamszone przez najbliższych lub w końcu przeze mnie samą, chyba że dzięki Tobie coś się z nimi stanie.
Jeśli chcesz przeżywać razem ze mną radości i smutki, jeśli chcesz poznać kilka ciekawych, szybkich i łatwych przepisów na posiłki i przekąski czy też chcesz poznać trochę lifehacków zostań i się rozgość a na pewno nie będziesz się nudzić! 


Robotnaberobotna.